Bieganie to niewątpliwie świetny sposób na zachowanie dobrej kondycji fizycznej, psychicznej, odpoczynek od codzienności i szarej rutyny. Jest polecane praktycznie każdemu jako prosty sposób na rozpoczęcie aktywności fizycznej, która później może nawet przerodzić się w prawdziwą, wieloletnią pasję. Na każdego biegacza zakochanego w swojej dziedzinie sportu patrzymy z podziwem i radością. Miło jest oglądać człowieka, który ma swoje hobby, poświęca mu czas, a w zamian otrzymuje czystą radość. Jednak niestety każda pasja może przerodzić się w destruktywne uzależnienie. Czy dotyczy to również biegania?


SPIS TREŚCI:

1. Wir treningu
2. Faza I
3. Faza II
4. Faza III
5. Faza IV
6. Faza V
7. Słuchaj swego ciała!
8. Granica



1. Wir treningu
Każdy, kto choć trochę czuje siłę ciągnącą go na trening, rozumie, jak wielka może być pasja. Zwłaszcza ta do lekkiej atletyki i samego biegania. Na początku jest zauroczenie, później trening staje się naturalnym punktem dnia, w dzień regeneracji zaczyna nam go brakować, pojawiają się starty, bieganie zaczyna kolidować z pracą, rodziną, ale my zawsze stawiamy na pasję. Jesteśmy tak wciągnięci w wir treningów, że nie zauważamy, jak oddalamy się od bliskich i odnotowujemy zaległości w naszych obowiązkach. Gdzie leży granica zdrowego rozsądku? Czy w ogóle takowa istnieje?


2. Faza I
Jak w przypadku każdego uzależnienia, zaczyna się niewinnie. Odkrywamy, jak bardzo przyciąga nas ten sport, jak trening uspokaja, ile daje radości i satysfakcji. Chcemy więcej, podejmujemy decyzję o rozpoczęciu poważnego trenowania. Nasi znajomi i rodzina wspierają nas w tym postanowieniu i cieszą się, że wreszcie znaleźliśmy jakąś pasję, która przy okazji jest pełna zalet. Wyrzeźbi nasze ciało, ukształtuje charakter, nauczy zdrowej rywalizacji. Środowisko nam kibicuje, a my czujemy się, jak gdybyśmy wygrali w totka.


3. Faza II
Wraz z rozwojem pasji przychodzi zintensyfikowanie treningów, teraz to już nie tylko beztroskie bieganie, zaczyna się walka z czasem na każdym odcinku, pot zalewa nam oczy, powoli poznajemy granice wytrzymałości naszego organizmu. Kochamy to, co robimy, im więcej temu poświęcamy, tym bardziej to uczucie wzrasta. Mamy silne poczucie wartości tego, co robimy, widzimy jak szybko się rozwijamy, jakie postępy czynimy. Nasze otoczenie patrzy na nas z uznaniem i mocno nam kibicuje. Nie chcemy ich zawieść.


4. Faza III
Pojawiają się pierwsze kontuzje, krew na treningach. Nie możemy się jednak poddać. Nie chcemy marnować czasu na rehabilitację, więc nie mówimy trenerowi o wszystkich bólach. Czujemy się jak prawdziwi sportowcy, tak się rodzą mistrzowie! Niech tylko ta opuchlizna zejdzie, a ja im jeszcze wszystkim pokażę. Nasze środowisko nie może wyjść z podziwu dla naszej nieustępliwości i woli walki. Znajomi patrzą na nas zadziwieni. Imponujemy im, ale tego etapu miłości już nie rozumieją. Trudno, zrozumieją jak nas zobaczą ze złotem na szyi i Mazurkiem Dąbrowskiego na ustach. Wszak żeby odnieść prawdziwy triumf, trzeba przejść wcześniej naprawdę wiele przeciwności losu.


5. Faza IV
Nasz świat powoli się zawala. Ze skręconą kostką już ciężko udawać, że wszystko jest w porządku. Trener widzi naszą wolę walki, jednak sam wie, że niedługo to już potrwa. Rodzina nie wypycha nas już na treningi, raczej prosi o umiar, choć ufa nam. Widzi nadal tę miłość tak głęboko zaszczepioną w sercu. Znajomi nie kryją już przerażenia i stanowczo mówią – dość! A my i tak wiemy, co dla nas najlepsze. Pomalutku, z pomocą fizjoterapeuty, z tego wyjdziemy, ale to nie powód, by rzucić treningi. Każda kontuzja się kiedyś kończy, a kiedy wrócimy, musimy być silni. Najsilniejsi. Tylko tak wyładujemy frustrację, która zgromadziła się w nas wywołana przez kontuzję.


6. Faza V
Pewne bariery okazują się nie do pokonania. Poważny uraz, złamanie przeciążeniowe, problemy z chodzeniem. O treningach nie ma mowy. Jak teraz będziemy funkcjonować? Oddychaliśmy tym sportem. Stadion to był nasz drugi dom. Jak mamy to zostawić? Jesteśmy kompletnie załamani, odnajdujemy w sobie wreszcie pokorę. Pora na powrót do smutnej rzeczywistości, która przez okres rehabilitacji będzie musiała zastąpić nasz ukochany stadion. Wracamy do starego życia, tego przedtreningowego. Teraz wydaje się nam, że wtedy byliśmy zupełnie innymi osobami. Stajemy oko w oko z rzeczywistością. Musimy odnaleźć się wśród zaległości. Teraz widzimy, jak wiele poświęciliśmy miłości do biegania i jak krucha ona była. Krucha, bo nierozważna, zbyt gwałtowna i bezwarunkowa.


7. Słuchaj swego ciała!
To prawdziwa historia. Przypadków podobnych do tego opisanego powyżej jest zapewne wiele. Sport to piękna pasja, przygoda i sposób na życie. Jednak stan zaniepokojenia powinien u nas wywołać moment, kiedy trening staje się ważniejszy od najistotniejszych obowiązków, a czasem nawet i naszych bliskich. To chwila, kiedy musimy wybrać, czy jesteśmy gotowi podporządkować bieganiu praktycznie całe swoje życie. Tak wygląda codzienność zawodowych sportowców. Trening to podstawa, wszystko inne musi do niego pasować. Jeśli wybierzemy tę ścieżkę, nie popełniajmy jednak błędu bohatera powyżej opisanej historii. Nie lekceważmy sygnałów, jakie wysyła do nas nasze własne ciało! Ból to oznaka problemu w funkcjonowaniu jakiejś jego partii. Żaden nie może być ignorowany. Owszem, krew i urazy to nieodłączna część sportu, ale każda wątpliwość musi być konsultowana z lekarzem medycyny sportowej bądź fizjoterapeutą.


Uzależnienie to stan błędnego koła, z którego nie sposób się wyrwać. To w przypadku biegania nie tylko przetrenowania zakończone urazem. To też zdrowe, regularne treningi, które przesłaniają nam w życiu wszelkie inne wartości. To forma zniewolenia, pozbywania się szansy na rozwój w innych kierunkach, na pielęgnowanie miłości, na układanie tego równoległego, niesportowego życia.


8. Granica
Granica między intensywnymi treningami a uzależnieniem jest bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć. Dlatego tak ważne jest, by w całej miłości do sportu nie zapominać o rzeczywistości, która jest odcięta od naszej pasji, a jednak nieubłaganie istnieje.

Kiedy trening jest najważniejszy Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1
To pole jest wymagane Wciśnij ENTER, aby dodać komentarz
To pole jest wymagane