Zapalenie okostnej kości piszczelowej, czyli tzw. shin splints, jest częstym problemem u biegaczy. Jak często występuje, tak często jest bagatelizowane. Niestety, ból w przyśrodkowej powierzchni dolnej części piszczeli bywa mylony po prostu ze zmęczeniem w trakcie lub po treningu. Równie często występuje rano, kiedy wstajemy z łóżka, a nasze ciało nie jest jeszcze rozruszane.


SPIS TREŚCI:
1. Skąd bierze się kontuzja?
2. Jak radzić sobie ze schorzeniem?
3. Jak nie dopuścić do nawrotu urazu?



1. Skąd bierze się kontuzja?
Jest kilka przyczyn powstawania zapalenia. Bieganie w źle dobranym obuwiu, które wymusza na naszych stopach niewłaściwy ruch, w dłuższej perspektywie prowadzi do powstawania przeciążeń, a także utrwalenia nieprawidłowych wzorców ruchowych. Następne dwie przyczyny są ze sobą bardzo powiązane – przykurcz mięśnia brzuchatego łydki, spowodowany brakiem lub niewystarczającym rozciąganiem po treningu, prowadzi do ograniczenia ruchomości w stawie skokowym. Brak odpowiedniej ruchomości także skutkuje patologicznym ruchem stopy w trakcie biegu. Wbrew pozorom, również słaby core wpływa na funkcjonowanie i ruch naszych łydek. Zbyt osłabione mięśnie stabilizujące powodują układanie się ciała w nienaturalnej pozycji, przez co nogi zmuszone są do wykonywania zwiększonej pracy. To znów prowadzi do przeciążeń. Jeśli jednak nasze buty są dobrze dopasowane, mamy prawidłową ruchomość w stawach skokowych, a także nasze mięśnie core są odpowiednio mocne, zapalenie okostnej kości piszczelowej może brać się po prostu z przetrenowania. Warto pamiętać, że zbyt duże obciążenie treningowe daje o sobie znać nawet kilka-kilkanaście tygodniu po przekroczonej granicy optymalnego obciążenia organizmu. Zwolnijmy tempo, ciało wynagrodzi nam to dobrym samopoczuciem i wynikami biegowymi.


2. Jak radzić sobie ze schorzeniem?
Kiedy dolegliwości utrudniają wykonywanie treningu, niestety faza zapalenia jest już rozwinięta. Powinniśmy zająć się wyleczeniem kontuzji od razu, gdy odczujemy ból. Po pierwsze, należy odpuścić sobie treningi do momentu całkowitego ustania bólu. Leczenie zapalenia, w zależności od jego fazy zaawansowania, trwa od kilku dni do kilku tygodni, a nieleczone może przejść w zapalenie przewlekłe, którego wyleczenie czasem trwa wiele miesięcy. Podczas terapii pomocne będą okłady lodowe czy miejscowa krioterapia. Możemy także sięgnąć po leki czy maści przeciwzapalne. Jeśli jednak dolegliwości nie ustępują stopniowo, warto zgłosić się po pomoc do fizjoterapeuty.


3. Jak nie dopuścić do nawrotu urazu?
Kiedy nastąpi ten szczęśliwy moment wyleczenia kontuzji, a rehabilitant da nam zielone światło do powrotu do treningów, bądźmy ostrożni. Powoli zwiększajmy tempo i kilometraż biegów. Włączmy do swoich treningów ćwiczenia wzmacniające mięśnie posturalne i stabilizacyjne, aby nasza postawa podczas biegu była prawidłowa. Trening zakończmy odpowiednim rozciąganiem, by nie dopuścić do powstania przykurczów i ograniczeń ruchowych.


Dbajmy o swoje ciało. Kiedy odpowiednio dostosujemy treningi do własnych możliwości, będziemy długo cieszyć się dobrą formą, czerpiąc radość z pokonywania nowych ścieżek biegowych.

Zapalenie okostnej kości piszczelowej Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1
To pole jest wymagane Wciśnij ENTER, aby dodać komentarz
To pole jest wymagane