SPIS TREŚCI:
2. Nietypowa nagroda dla pierwszego zwycięzcy maratonu
3. Kobiety, które przełamały stereotyp
4. Szalik, łyżka i jajko… jak to się łączy z maratonem?
5. Sport łączy, czyli rodzina maratończyków
Nie wszyscy wiedzą, dlaczego dystans o długości 42 195 m zwie się „maratonem”. Być może przypominasz sobie z lekcji historii bitwę pod Maratonem. Miała ona miejsce w 490 r. p.n.e. Przekazy mówią o dzielnym posłańcu, który pobiegł poinformować Ateńczyków o zbliżającej się flocie perskiej. Choć utarło się, że biegacz zmarł z wycieńczenia po przekazaniu informacji, to jednak takiego zdarzenia nie można potwierdzić w źródłach.
Pomysł, by nagrodzić za wytrzymałość dzielnego biegacza pojawił się dość późno. Idea jednak szybko się przyjęła, a dziś większość biegaczy za cel stawia sobie właśnie to, by ukończyć maraton. Takie zawody są organizowane na całym świecie, a zasady wszędzie są takie same – wygrywa osoba, która najszybciej pokona dystans o długości 42 195 m.
2. Nietypowa nagroda dla pierwszego zwycięzcy maratonu
Kiedy odbył się pierwszy maraton? W 1885 r. w Atenach odbyły się eliminacje do pierwszego maratonu, który wygrał Spiridon Louis. Zaskoczeniem może być nietypowa nagroda, która została przewidziana dla zwycięzcy – poza ręką córki greckiego milionera, otrzymał on również 10 tys. drachm.
Rok później odbyły się maratony m.in. w Paryżu i Nowym Jorku. Mimo że czasu upłynęło sporo, to maratony wciąż są niezwykle ciekawymi wydarzeniami, które na trybunach gromadzą tysiące, jeżeli nie miliony kibiców.
3. Kobiety, które przełamały stereotyp
Kobieta i maraton? Przez długi czas te dwa słowa wzajemnie się wykluczały, a kobiety nie mogły nawet myśleć o takim wysiłku. Dziś biegają bez przeszkód, ale w momencie kształtowania się tej dyscypliny sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Jeżeli chodzi o pierwsze kobiety, które przebiegły maraton, to należy wskazać dwie. Greczynka Samatii Rovithi przebiegła dystans maratonu po zawodach, które miały miejsce 1896 r. Z tego względu nie jest ona wymieniana w oficjalnych materiałach. Angielka Violet Piercy została oficjalnie uznana za pierwszą kobietę, która przebiegła maraton. Dokonała tego kilkanaście lat po wspomnianej Greczynce, w 1926 r.
4. Szalik, łyżka i jajko… jak to się łączy z maratonem?
Współcześnie nie brakuje „dziwnych” zawodów sportowych, których głównym celem jest promowanie zdrowego trybu życia i zachęcenie jak największej grupy kibiców do bacznego obserwowania zmagań zawodników. Jako przykład można wskazać biegi w szpilkach czy sukni ślubnej. Pomysł wcale nie jest nowy, bo już zawodnicy pierwszych maratonów decydowali się na kroki, które miały sprawić, że na stałe zapiszą się w historii sportu. O czym mowa?
David Babcock postanowił przebiec maraton w szaliku. Niby nic w tym dziwnego, poza tym, że szalik sam zrobił na drutach, a jego długość wynosiła 3,7 m. Dale Lyons Meriden postanowił zaś, że trasę maratonu przebiegnie z łyżką i świeżym jajkiem. Udało się obu panom i osiągnęli sukces – zapisali się na kartach sportowych kronik.
5. Sport łączy, czyli rodzina maratończyków
Czy sport może łączyć? Okazuje się, że tak. Świetnym przykładem jest rodzina Kataoka z Japonii. Japończycy są znani nie tylko z długowieczności, lecz także wyśmienitej kuchni. Ponieważ dużo ludzi twierdzi, że właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni rodzi się wiele niezwykłych pomysłów, to nikogo nie powinno szczególnie dziwić, że biegająca rodzina pochodzi właśnie z tego zakątka świata.
Masako Kataoka i jego syn Tetsuro Kataoka są z pewnością jednym z najszybszych duetów na świecie. Ojciec i syn biorą udział m.in. w maratonach i zachwycają kibiców swoją formą.

Komentarze