SPIS TREŚCI:
1. Maraton metodą Hansonów – tylko dla zdyscyplinowanych
2. Kiedy jesteś najbardziej zmęczony, biegnąc maraton?
3. Co z tymi kilometrami?
4. Z jednym nastawieniem – maraton to cel
1. Maraton metodą Hansonów – tylko dla zdyscyplinowanych
Zacząć trzeba od tego, że przygotowanie do maratonu metodą Hansonów nie jest dla wszystkich – mowa wyłącznie o zdyscyplinowanych biegaczach, którzy mogą pozwolić sobie na trening 5 razy w tygodniu. Z punktu widzenia amatora – czyli również ciebie – to bardzo dużo, bo przecież w tygodniu musisz pogodzić życie zawodowe z rodzinnym.
Metoda Hansonów może nauczyć dyscypliny tych biegaczy, którzy dotychczas dość swobodnie podchodzili do kwestii odbywania treningów, często przekładając je z dnia na dzień. Jeżeli należysz do grona takich osób, musisz wiedzieć, że trenując metodą Hansonów, nie będziesz mógł pozwolić sobie na żadne odstępstwa. Bracia Keith i Kevin Hanson stworzyli proste zasady, a rygorystyczne trzymanie się ich jest niezbędne, aby osiągnąć sukces.
2. Kiedy jesteś najbardziej zmęczony, biegnąc maraton?
Skoro już wiesz, że metoda Hansonów jest wyłącznie dla zdyscyplinowanych, czas dowiedzieć się więcej o tzw. narastającym zmęczeniu. Otóż Hansonowie koncentrują swoją metodę na słusznym założeniu, że dla każdego biegacza, który pokusił się o przebiegnięcie maratonu, najtrudniejsze do pokonania są ostatnie kilometry. Jeżeli próbowałeś, to doskonale wiesz, że na ostatnich kilometrach pojawia się nie tylko zmęczenie, lecz także zniechęcenie. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze kłopoty z utrzymaniem dotychczasowego tempa.
Wychodząc z założenia, że biegaczom najtrudniej jest na ostatnich kilometrach maratonu, Hansonowie proponują wprowadzić organizm w stan permanentnego zmęczenia. Po co? Aby skoncentrować się na ćwiczeniu odcinka, który biegaczom sprawia najwięcej kłopotów. Rezultat? Osoby przygotowujące się do maratonu metodą Hansonów są lepiej przygotowane do wysiłku czekającego na nich na ostatnich 5–10 km.
3. Co z tymi kilometrami?
Załóżmy, że zdecydujesz się przygotować do maratonu metodą Hansonów. Skoro głównym założeniem jest wprowadzenie organizmu w stan permanentnego zmęczenia, to treningi muszą być bardzo intensywne. Bracia Hansonowie proponują zainteresowanym trening o tygodniowej objętości kilometrów w granicach od 65 do 80 km. Ci, którzy mają już pierwsze maratony za sobą, a kolejne chcą przebiec lepiej niż dotychczas, powinni robić tygodniowo nawet do 110 km. To bardzo dużo, ale tylko w ten sposób biegacz może z treningu na trening poczuć się tak, jakby biegł ostatnie kilometry maratonu.
Bracia Hanson proponują, aby trening odbywał się 5 razy w tygodniu. Zasadniczo zatem dzienna liczba kilometrów do pokonania nie jest imponująca, ale trzeba wziąć po uwagę to, że mowa tu o amatorach, którzy – poza bieganiem – mają również inne obowiązki. Wszystko to sprawia, że faktycznie po kilku dniach treningowych biegnąc, czują się oni jak na kilka kilometrów przez metą.
4. Z jednym nastawieniem – maraton to cel
Wprowadzenie organizmu w stan permanentnego zmęczenia, bieganie 5 razy w tygodniu i oczywiście trzymanie diety to nie wszystko, o czym muszą pamiętać biegacze. Równie ważne jest nastawianie się na osiągnięcie założonego celu. Tym jest przebiegnięcie maratonu lub przebiegnięcie go z lepszym czasem i samopoczuciem na mecie niż dotychczas. Z tego względu Hansonowie mówią zdecydowane nie wszystkim innych imprezom biegowym, w których biegacz mógłby wziąć udział, oczekując na datę maratonu. Dlaczego?
Odpowiedzi na powyższe pytanie można poszukać w książce „Bieganie metodą Hansonów”. Jak twierdzą autorzy, takie podejście jest uwarunkowane kwestią przygotowywania się do poszczególnych zawodów. Biegacz, który nastawia się na przebiegnięcie dystansu ponad 40 km, trenuje inaczej niż ten, który ma do pokonania połowę tego dystansu. W tej kwestii Hansonowie również są konsekwentni – skoncentrować należy się na jednym celu.
A czy ty zdecydujesz się przygotować do najbliższego maratonu metodą Hansonów?

Komentarze